Wiecie, bo wszyscy mówią, żeby się za siebie nie oglądać. Zaiste wygodne, bo nie musimy i nie chcemy oglądać własnych porażek, ale gdy przypadkiem spojrzymy przez małe wsteczne (w życiu czy w samochodzie) możemy zobaczyć całkiem miły widoczek :)
Wolisz czytać ciągiem? Tutaj opowiadania w całości
- Strona główna
- Opowiadanie pierwsze
- Opowiadanie drugie - Tajemnica Końca
- Opowiadanie trzecie - szczypta grozy
- Opowiadanie czwarte - Element zaskoczenia
- Opowiadanie piąte - 966, czyli jak to było?
- Opowiadanie szóste
- Opowiadanie siódme
- Cykl - Prasówka z epoki
- Migawki
- Inne Teksty
- Spamy i reklamy
- Czytałam
- Kontakt
W końcu nie wszystko co w tyle jest złe ;)
OdpowiedzUsuńOglądając się za siebie można i rzeczy przed sobą zobaczyć potem w nowym świetle :)
OdpowiedzUsuńW sumie... Nie pomyślałam o tym ;)
UsuńTak jak piszesz, nie można tylko wciąż patrzeć we wsteczne lusterko, ale zerkać czasem jak najbardziej...
OdpowiedzUsuń