środa, 22 czerwca 2016

Otwarcie lata. Z aparatem, a jakże!

Jestem! Przerwę zawdzięczamy trochę nowemu opowiadaniu, które właśnie pisze się na moim zakurzonym blacie, trochę muzyce, bo w międzyczasie poznałam kilka nowych zespołów, trochę też książkom - nowym nabytkom, wśród których znalazły się nie lada perełki. Nie żadnemu tam meczowi, bo wiem, że wielu straciło już na tym kilka cennych godzin. Oczywiście LATU! Można się powygrzewać, tak naprawdę i w słoneczku :) Chociaż ja leżeć w miejscu nie lubię, dlatego w ramach opalania zabrałam ze sobą aparat i z obstawą ruszyłam w teren. Jako modelki posłużyły mi Karolina i Kasia, sama też na kilku jestem.

niedziela, 12 czerwca 2016

Legendy miejskie. Lenin-grzyb i inne opowiadania z ulicy

Legenda miejska (ang. urban legend) – pozornie prawdopodobna informacja rozpowszechniana w mediach, internecie bądź w kręgach towarzyskich, która budzi wielkie emocje u odbiorców, zazwyczaj nieprawdziwa.
Wikipedia

Legendy miejskie. Czyli zmyślone, kompletnie nieprawdziwe wiadomości, przekazywane z ust do ust. Oczywiście według opowiadającego w stu procentach potwierdzone. Czym jeszcze charakteryzuje się legenda miejska?


piątek, 3 czerwca 2016

Na ostatnią chwilę, czyli nad czym męczy się drugoklasista przed wakacjami?

Witajcie po przerwie. Jeju, jak ja się cieszę, że to już ostatnie podrygi okrutnego Roku Szkolnego, który wydziera mi ostatnie strzępki wolnego czasu (notabene przeznaczonego na blogowanie, czytanie, tresowanie Cześka Świni i setki innych, ważniejszych rzeczy!).

Multimedialna historia mojej gminy. Jak to brzmi według Was? Bo ja myślę, że dumnie. Taki temat projektu w gimnazjum, pani każe, uczeń musi. Jak zwykle, projekt robi się w trzeciej albo drugiej klasie, wybiera się temat (ale patrzy się na nauczyciela ;) ) i wiśta wio! Potem ubolewanie, jaki INNY temat byłby łatwy i dlaczego, bo nauczyciel okazał się wcale nieskory do pomocy takiej, jakby się chciało (mowa o DUŻEJ pomocy). Co nas podkusiło na historię? Kiedy wybór mój, Karo i trzech innych dziewczyn (mam nadzieję, że któraś z Was to czyta, jeżeli tak, dajcie znać ;) ) padał na ten właśnie przedmiot, nie wiedziałyśmy, na co się porywamy. No bo "Multimedialną historię..." może nie jest tak znowu trudno opracować, gorzej jak zawsze z organizacją... "Praca w grupach", taaa....