Hej! Dzisiaj mam dla Was świeże zdjęcia - dopiero co obrobione, a pewnie zauważyliście, że nie była to tylko drobna korekta, jak zawsze - bardziej niż zwykle poeksperymentowałam z różnymi funkcjami w moim niezawodnym programie, oto, co wyszło!
Może program to za dużo powiedziane, jest to raczej duża aplikacja w telefonie - Snapseed. Chyba najlepsza ze wszystkich, jakie miałam. Zapraszam częściej :)
Dzięki :) Niby eksperymenty, ale każdemu zdjęciu starałam się dobrać efekt, jaki w miarę by pasował - tylko że jeszcze nie do końca mam opanowany edytor i czasem było troszeczkę na chybił trafił :)
Mnie zainteresowało pierwsze zdjęcie. Ciekawa jestem ,gdzie było zrobione? Natomiast pozostałym, nic nie można zarzucić. Są bardzo ładne.:) Możesz śmiało eksperymentować, bo efekt jest godny podziwu.:)
Pierwsze zrobione w Wapiennikach, wsi niedaleko mnie, gdzie co roku jest organizowany Międzynarodowy Zlot Militariów - impreza z czołgami, wojskowymi transporterami i działami - moje klimaty, wybrałyśmy się z Tatą i było super! Swoją drogą, zapraszam może kiedyś na zlot...
Martyna mam podobnie. Bardzo lubię "imprezy militarne". Być może kiedyś mi się uda wybrać na kilka z nich, bardzo bym chciała. Póki co byłam tylko na jednej.:)
Najfajniejszy był chyba widok luf działek wystawionych zza górek, jakby ukryte czekały na walkę, gotowe do strzału... Wrażenie robią też crash - tanki, nie ma co...
Przyłączam się do opinii Boi, pancerni rządzą, nawet jeżeli są tylko dwaj :-) Też lubię takie imprezy militarne, mniej przepadam za tłumami, które na takie imprezy ciągną :(
No też właśnie - gdzie coś fajnego, tam i ludzie. Ale akurat tam tłumów nie było, może dlatego, że było okropnie gorąco, a teren piaszczysty. Z tego tytułu piasek zmywałam z siebie jeszcze parę dni później.
Udał Ci się ten eksperyment, fotki bardzo ciekawe. Może zostaniesz fotografem i będziesz obrabiała upiększając różne zdjęcia ;)
OdpowiedzUsuńDzięki - powiedziałaś moje luźne plany na głos - właśnie o czymś takim myślę...
UsuńUps, sorki, nie chciałam zdradzać Twoich planów, tak jakoś samo wyszło ;)
UsuńHej! ;)
OdpowiedzUsuńNa początku dziękuję Ci za odwiedziny. ;)
Twoje zdjęcia robią wrażenie. ;) Co to za program?
Podoba mi się tutaj. ;)
Miłego wieczoru. ;)
Może program to za dużo powiedziane, jest to raczej duża aplikacja w telefonie - Snapseed. Chyba najlepsza ze wszystkich, jakie miałam. Zapraszam częściej :)
UsuńNo już wcześniej zauważyłam zmiany w grafice bloga, podoba mi się:-)
OdpowiedzUsuńŚwietnie Ci to wyszło, każda odsłona dopasowana do charakteru zdjęcia, brawo!
Dzięki :) Niby eksperymenty, ale każdemu zdjęciu starałam się dobrać efekt, jaki w miarę by pasował - tylko że jeszcze nie do końca mam opanowany edytor i czasem było troszeczkę na chybił trafił :)
UsuńCiepełka
Mnie zainteresowało pierwsze zdjęcie. Ciekawa jestem ,gdzie było zrobione? Natomiast pozostałym, nic nie można zarzucić. Są bardzo ładne.:) Możesz śmiało eksperymentować, bo efekt jest godny podziwu.:)
OdpowiedzUsuńPierwsze zrobione w Wapiennikach, wsi niedaleko mnie, gdzie co roku jest organizowany Międzynarodowy Zlot Militariów - impreza z czołgami, wojskowymi transporterami i działami - moje klimaty, wybrałyśmy się z Tatą i było super! Swoją drogą, zapraszam może kiedyś na zlot...
UsuńCiepełka
Martyna mam podobnie. Bardzo lubię "imprezy militarne". Być może kiedyś mi się uda wybrać na kilka z nich, bardzo bym chciała. Póki co byłam tylko na jednej.:)
UsuńNajfajniejszy był chyba widok luf działek wystawionych zza górek, jakby ukryte czekały na walkę, gotowe do strzału... Wrażenie robią też crash - tanki, nie ma co...
UsuńPodobają mi się zdjęcia. Zwłaszcza Czterej Pancerni!
OdpowiedzUsuńA raczej Dwaj Pancerni. Choć bez psa i pewnie ktoś był jeszcze w środku ;)
UsuńPrzyłączam się do opinii Boi, pancerni rządzą, nawet jeżeli są tylko dwaj :-)
OdpowiedzUsuńTeż lubię takie imprezy militarne, mniej przepadam za tłumami, które na takie imprezy ciągną :(
No też właśnie - gdzie coś fajnego, tam i ludzie. Ale akurat tam tłumów nie było, może dlatego, że było okropnie gorąco, a teren piaszczysty. Z tego tytułu piasek zmywałam z siebie jeszcze parę dni później.
Usuń