niedziela, 3 kwietnia 2016

Landszafty z kwietniowej prowincji...

Witam w niedzielę! Właśnie przed chwilą odeszłam na chwilę od biurka, próbuję przyswoić sobie niemieckie czasy przeszłe. Idzie mi jak krew z nosa, szczerze mówiąc. Moim ulubionym przedmiotem niestety nie pozostanie język naszych zachodnich sąsiadów, nauka była tak śmiertelnie nudna, że zamiast czytać kolejne formy "Praterinum" z niekończącej się tabelki, zaczęłam czytać biografię Moliera...

Oglądnijcie nowe landszafty (skoro już mówimy o niemieckim ;).






























































17 komentarzy:

  1. No cudnie Cię oderwało od tego niemieckiego. Zdjęcia z pomysłem, z duszą artystyczną, pięknie Ci to wyszło :-) Nie każdy tak umie patrzeć na świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) okropnie mi miło, że foteczki się podobają :) postaralam się, a od niemieckiego musiałam się oderwać, bo bym nie wytrzymała...

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Super zdjęcia! Mam kilka ulubionych :D
    A niemieckim się nie przejmuj! Sami Niemcy nie potrafią dobrze czasów i się tym nie przejmują. ;)
    Miłego dnia
    http://kamilaleben.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehhhh... Niemieckim bym się nie przyjmowała, gdyby nie oceny :) chociaż na tym etapie jeszcze jest do ogarniecia. A że sami Niemcy nie znają, to chyba normalne, bo nie wiem, czy statystyczny Polak umiałby na przykład odroznic zdanie okolicznikowe od orzecznikowego :)

      Usuń
  3. Najbardziej podoba mi się ten samotny liść na drodze. A te ruiny zamku, to Ogrodzieniec????

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, Ogrodzieniec :) Nie mamy daleko, więc czasem pojedziemy, a skałki, ruiny i zamki to jak dla mnie najepsza opcja na wolny czas. Jeżeli już jestesmy, wpadamy też do Bobolic :) Fajnie, że poznałeś, pewnie bywasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie Jura Krakowsko-Częstochowska, to najpiękniejsze miejsce w Polsce. Z Łodzi nie jest bardzo daleko, więc czasami bywam na Jurze nawet na jeden dzień :-)

      Usuń
    2. Tak, Jura nie ma sobie równych ;) Chociaż ja łatwo daję się też skusić na góry.

      Usuń
  5. Jejku, może ty się zajmij fotografią zamiast pisaniem? Nie no, żartuję. Masz talent w obu dziedzinach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że o tym myślałam? Chyba okropnie trudno byłoby się przestawić. Dobrze, że te dziedziny się nie wykluczają i można je łączyć :) Cieszę, się, że się podobają :)

      Usuń
  6. Zdjęcie z kroplami deszczu najbardziej przypadło mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Jżz miałam je wyrzucić, mi kompletnie się nie podoba :D

      Usuń
  7. Cudowne zdjęcia! Uwielbiam zachody słońca, różowe chmury i cały ten magiczny klimat :) A tak w ogóle, to bardzo podoba mi się Twój blog!
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ;) MAsz rację, zachody coś w sobie mają...

      Usuń
  8. Świetne jest zdjęcie nr 13 :) Bardzo lubię takie nieodgadnione fotografie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmmm... Chyba nie powiedziałabym na to "nieodgadnione", po prostu bawiłam się programem do edytowania zdjęć, mega mi się nudziło i spróbowałam stworzyć coś surrealistycznego :) Dosyć kreatywnie, chociaż można naciskać obojętnie które funkcje i filtry, wyjdzie podobnie ;)

      Usuń
    2. Hmmmm... Chyba nie powiedziałabym na to "nieodgadnione", po prostu bawiłam się programem do edytowania zdjęć, mega mi się nudziło i spróbowałam stworzyć coś surrealistycznego :) Dosyć kreatywnie, chociaż można naciskać obojętnie które funkcje i filtry, wyjdzie podobnie ;)

      Usuń