Oglądnijcie nowe landszafty (skoro już mówimy o niemieckim ;).
Wolisz czytać ciągiem? Tutaj opowiadania w całości
- Strona główna
- Opowiadanie pierwsze
- Opowiadanie drugie - Tajemnica Końca
- Opowiadanie trzecie - szczypta grozy
- Opowiadanie czwarte - Element zaskoczenia
- Opowiadanie piąte - 966, czyli jak to było?
- Opowiadanie szóste
- Opowiadanie siódme
- Cykl - Prasówka z epoki
- Migawki
- Inne Teksty
- Spamy i reklamy
- Czytałam
- Kontakt
niedziela, 3 kwietnia 2016
Landszafty z kwietniowej prowincji...
Witam w niedzielę! Właśnie przed chwilą odeszłam na chwilę od biurka, próbuję przyswoić sobie niemieckie czasy przeszłe. Idzie mi jak krew z nosa, szczerze mówiąc. Moim ulubionym przedmiotem niestety nie pozostanie język naszych zachodnich sąsiadów, nauka była tak śmiertelnie nudna, że zamiast czytać kolejne formy "Praterinum" z niekończącej się tabelki, zaczęłam czytać biografię Moliera...
Oglądnijcie nowe landszafty (skoro już mówimy o niemieckim ;).
Oglądnijcie nowe landszafty (skoro już mówimy o niemieckim ;).
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)















No cudnie Cię oderwało od tego niemieckiego. Zdjęcia z pomysłem, z duszą artystyczną, pięknie Ci to wyszło :-) Nie każdy tak umie patrzeć na świat.
OdpowiedzUsuńDzięki :) okropnie mi miło, że foteczki się podobają :) postaralam się, a od niemieckiego musiałam się oderwać, bo bym nie wytrzymała...
UsuńPozdrawiam :)
Super zdjęcia! Mam kilka ulubionych :D
OdpowiedzUsuńA niemieckim się nie przejmuj! Sami Niemcy nie potrafią dobrze czasów i się tym nie przejmują. ;)
Miłego dnia
http://kamilaleben.blogspot.com
Ehhhh... Niemieckim bym się nie przyjmowała, gdyby nie oceny :) chociaż na tym etapie jeszcze jest do ogarniecia. A że sami Niemcy nie znają, to chyba normalne, bo nie wiem, czy statystyczny Polak umiałby na przykład odroznic zdanie okolicznikowe od orzecznikowego :)
UsuńNajbardziej podoba mi się ten samotny liść na drodze. A te ruiny zamku, to Ogrodzieniec????
OdpowiedzUsuńTak, Ogrodzieniec :) Nie mamy daleko, więc czasem pojedziemy, a skałki, ruiny i zamki to jak dla mnie najepsza opcja na wolny czas. Jeżeli już jestesmy, wpadamy też do Bobolic :) Fajnie, że poznałeś, pewnie bywasz?
OdpowiedzUsuńDla mnie Jura Krakowsko-Częstochowska, to najpiękniejsze miejsce w Polsce. Z Łodzi nie jest bardzo daleko, więc czasami bywam na Jurze nawet na jeden dzień :-)
UsuńTak, Jura nie ma sobie równych ;) Chociaż ja łatwo daję się też skusić na góry.
UsuńJejku, może ty się zajmij fotografią zamiast pisaniem? Nie no, żartuję. Masz talent w obu dziedzinach ;)
OdpowiedzUsuńWiesz, że o tym myślałam? Chyba okropnie trudno byłoby się przestawić. Dobrze, że te dziedziny się nie wykluczają i można je łączyć :) Cieszę, się, że się podobają :)
UsuńZdjęcie z kroplami deszczu najbardziej przypadło mi do gustu
OdpowiedzUsuńNaprawdę? Jżz miałam je wyrzucić, mi kompletnie się nie podoba :D
UsuńCudowne zdjęcia! Uwielbiam zachody słońca, różowe chmury i cały ten magiczny klimat :) A tak w ogóle, to bardzo podoba mi się Twój blog!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
Cieszę się ;) MAsz rację, zachody coś w sobie mają...
UsuńŚwietne jest zdjęcie nr 13 :) Bardzo lubię takie nieodgadnione fotografie.
OdpowiedzUsuńHmmmm... Chyba nie powiedziałabym na to "nieodgadnione", po prostu bawiłam się programem do edytowania zdjęć, mega mi się nudziło i spróbowałam stworzyć coś surrealistycznego :) Dosyć kreatywnie, chociaż można naciskać obojętnie które funkcje i filtry, wyjdzie podobnie ;)
UsuńHmmmm... Chyba nie powiedziałabym na to "nieodgadnione", po prostu bawiłam się programem do edytowania zdjęć, mega mi się nudziło i spróbowałam stworzyć coś surrealistycznego :) Dosyć kreatywnie, chociaż można naciskać obojętnie które funkcje i filtry, wyjdzie podobnie ;)
Usuń