Pewnego dnia...
Po raz nie wiem który odwiedziłam blog Pani od Biblioteki, jednej z moich najwierniejszych Czytelniczek, aby zobaczyć, co też tam nowego. Patrzę, a tu dedykacje. Sporo ich było, podchwyciłam ideę, czego Autorka, jak mam nadzieję, nie weźmie mi za złe. Tak sobie pomyślałam... Przecież mam komu dziękować. Na plan pierwszy wysunęła się Karo - Przecież te wszystkie wymęczone działy i tematy z fizyki, matematyki czy chemii to nie byle co. A że z polskiego prac pisemnych z reguły nie mamy zadawanych, nie było się jak odwdzięczyć. Zatem, Karolku - paczaj i podziwiaj, bo wiem, że tu zaglądasz! Wiem też, jak bardzo nienawidzisz poezji pod wszelką postacią - specjalnie dla Ciebie :) Tylko się wczytaj.
/Nie chciałabym dokonać przerysowania
byś w samozachwyt nie wpadła/
Lecz za nauki ścisłe - umysłu mego ciemiężców
Twa podobizna winna na ołtarzyku zalśnić.
Chęci Ci nie zbrakło, by wszystko objaśnić
Tyś nie załamała rąk nad mym zeszytem,
od ucieczki trzymając jak z żelaza chwytem
głosu. Szczerze, między nami?
Skojarzyłam go na trwale z równaniami.
Twierdzenia i zasady zwięźle tłumaczyłaś,
mroki mózgu mego sprawnie rozjaśniłaś.
Na górkę wdzięczności złóżmy jeszcze jedno.
Jakby to ująć, żeby trafić w sedno...
Dzięki za wszystkie...
Ciuchy pożyczone i tosty gorące.
Z górą cynamonu kakao piekące.
Gitarowe riffy i wprawki
te, co nic nie dały.
Z resztą, sama się domyśl.
Tak, jak mi mówisz - pomyśl...
Wolisz czytać ciągiem? Tutaj opowiadania w całości
- Strona główna
- Opowiadanie pierwsze
- Opowiadanie drugie - Tajemnica Końca
- Opowiadanie trzecie - szczypta grozy
- Opowiadanie czwarte - Element zaskoczenia
- Opowiadanie piąte - 966, czyli jak to było?
- Opowiadanie szóste
- Opowiadanie siódme
- Cykl - Prasówka z epoki
- Migawki
- Inne Teksty
- Spamy i reklamy
- Czytałam
- Kontakt
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Masz talent! Super dedykacja :) Najbardziej podoba mi się "Twierdzenia i zasady zwięźle tłumaczyłaś,
OdpowiedzUsuńmroki mózgu mego sprawnie rozjaśniłaś." :D
Fajnie, że się podoba, nawet nie wiesz, z jakim trudem mi to przyszło. Wiersze kocham czytać, ale z pisaniem gorzej...
UsuńJesteś wielka! Pięknie Ci to wyszło i jestem z Ciebie dumna :-)
OdpowiedzUsuńJest mi tez niezmiernie miło, że zainspirowałaś się moim pomysłem :-) To ja Tobie dziękuję kochana:-)
Dzięki Tobie się przełamałam - jak wiesz, u mnie cienko z rymowankami, wolę interpretować dzieła dobrych autorów niż tworzyć swoje własne, dla mnie to niepewny grunt. Ale Z Twoimi wpisami pomyślałam sobie - czemu nie?! A Karo zachwycona, to chyba najważniejsze :)
UsuńBo zrobić komuś przyjemność i włożyć w to serce - cóż może być cenniejszego?
OdpowiedzUsuńDokładnie. Niematerialnie, a jednak cieszy :)
UsuńFajnie napisane mi nigdy nie wychodzi poezja tylko pozazdrościć.
OdpowiedzUsuńDzięki :) ja z reguły mocno trzymam się prozy, tak jakoś wyszło, że skrobnęłam kilka rymów :)
UsuńFajnie napisane mi nigdy nie wychodzi poezja tylko pozazdrościć.
OdpowiedzUsuń