Kolejne zdjęcia są po prostu owocem niedzielno - popołudniowej nudy ;)
![]() |
| Nauczycielem wszystkiego jest praktyka, jak mawiał Juliusz Cezar. Moim nauczycielem jest Karolina ;) |
Wolisz czytać ciągiem? Tutaj opowiadania w całości
- Strona główna
- Opowiadanie pierwsze
- Opowiadanie drugie - Tajemnica Końca
- Opowiadanie trzecie - szczypta grozy
- Opowiadanie czwarte - Element zaskoczenia
- Opowiadanie piąte - 966, czyli jak to było?
- Opowiadanie szóste
- Opowiadanie siódme
- Cykl - Prasówka z epoki
- Migawki
- Inne Teksty
- Spamy i reklamy
- Czytałam
- Kontakt
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)





No to powodzonka w dalszej nauce mistrzu ;)
OdpowiedzUsuńDzięki, ale do mistrza mi jeszcze baaardzo daleko ;) Znając mój słomiany zapał Karolina pozostanie przy gitarze a ja przy starej dobrej kartce papieru i długopisie ;)
UsuńJa żeby chociaż popatrzeć na gitarę (albo jakikolwiek inny muzyczny sprzęt) muszę się zmobilizować, o graniu nie wspominając. Gratuluję Ci chociaż tego, że umiesz gitarę wziąć do ręki i się nią poprawnie obsłużyć ;)
UsuńPodziwiam, ja nie umiem. Zwierzaki zasłuchane czyli muzykoterapia:-)
OdpowiedzUsuń