piątek, 8 lipca 2016

No i co robić w te wakacje?

Uwaga uwaga! Być może zauważyliście, że wczoraj dodałam notkę z pierwszym odcinkiem opowiadania szóstego, które wznowiłam, obiecując dzisiaj odcinek drugi. Nie wiem, czy będziecie żałować, ale na razie kontynuację odwołuję - sporo już mam napisane i na pewno pojawi się na blogu, ale uważam, że jest jeszcze niewystarczająco dopracowane i musiałabym pisać i poprawiać pod presją - lekką, bo lekką, ale na pewno wpłynęłaby na treść :) Po prostu nie jestem jeszcze z niego zadowolona. Koniec ogłoszeń!



Wakacje nie zawsze równają się z wyjazdem. Ja na przykład nigdzie dalej się nie wybieram, ale chciałabym odwiedzić kilka niedalekich punktów w jednodniowych wyjazdach. Bo uważam, że jest co zwiedzać, wystarczy tylko poszukać - w okolicy może być milion fajnych miejsc, a nie zawsze pierwszy wynik wyszukiwania w Google pokaże nam te ciekawsze. Szukajcie, a znajdziecie!



Moje okolice (czyli Wyżyna Krakowsko - Częstochowska, dla jasności) pozwalają na wszelkie piesze wędrówki - osobiście uwielbiam skałki, wzgórza i pagórki. No i oczywiście góry, ale to już daleko. W tym temacie mamy Bobolice, Ogrodzieniec, Chęciny - tutaj znajdziemy też zamki różnego rodzaju. Na uwagę zasługują też okoliczne jeziora, ale to chyba w całej Polsce. Bo gdzie indziej szukać ochłody, jak nie nad wodą. Minusem są zatłoczone kąpieliska, wszędy całe połacia ciał porozkładanych na kocach, w odcieniach od iskrzącej, śnieżnej bieli, przez tak zwane raczki aż do czekolady. Wszechobecny zapach kremu z filtrem Wchodząc do wody musisz uważać na chlapiące dzieci, które beztrosko pluskając oblewają cię lodowatymi falami. Te mniej uczęszczane miejsca kuszą wtajemniczonych.


Moimi faworytami pozostają Jura, góry i jeziora. Warmia i Mazury też nie mają sobie równych, tam po prostu trzeba być chociaż raz. A może w Twoim mieście coś się znajdzie? Warto sprawdzić, co grają w kinie! Gry uliczne to też ciekawa sprawa.

Zróbmy coś fajnego w wakacje - powtarzam to zdanie chyba co roku... Mam na myśli coś naprawdę super, coś odjechanego... A dlaczego nie. Wystarczy coś poszukać, trochę się wysilić. Chcieć - to podstawa. Piknik nad stawem? Spanie pod namiotem? Czemu nie! Zrób coś, na co normalnie nie masz czasu. Może jakiś kurs? Języka, gry na instrumencie, pierwszej pomocy, pisania, malowania, tańca... Naucz się czegoś!

Do tych Fajnych Wakacji chyba mogę zaliczyć te poprzednie. Szczególnie pomysł Karoliny z oglądaniem gwiazd.

- Chodź, śpimy dzisiaj na dachu!
- Po co? No już nie wymyślaj...
- No weź! Będziemy oglądać gwiazdy!

Było niesamowicie. W internecie znalazłyśmy kalendarz wydarzeń astronomicznych, wtedy przypadał deszcz meteorytów... Absolutnie niezwykła noc pod gwiazdami, i tak nie zasnęłyśmy ani na chwilę.

A może zagranica? Według mnie idealnym miejscem jest Francja. Bo nie jest gorąco, robali nie ma tyle,co w innych "tradycyjnych" miejscach urlopowych. Innym może się marzyć np. Grecja - cieplutko, krajobrazy zapierające dech w piersiach, ciepłe morze. Poza tym ciekawa kultura, kuchnia. Chiny to propozycja dla tych bardziej światowych, sama wybrałabym chyba norweskie fiordy albo wulkaniczną Islandię. Pomarzyć sobie można...

Nie mogę nie wspomnieć o zwierzętach. Wystaw psu miskę z wodą! Lato, wyjazdy... Psy czy koty, z którymi nie ma co zrobić, z kochanych zwierzaków stają się ciężarem i problemem. Problemu można się pozbyć - mało to takich wsi, jak moja, wręcz stworzonych, by podjechać, niepostrzeżenie zatrzymać się i wywalić zwierzę? Po prostu. I po problemie. Potem się błąkają takie smutne, zdezorientowane, nie ma ich kto przygarnąć, bo tyle ich jest, że każdy ma już komplet. Często potem jakoś znikają, nie wiadomo, co się z nimi dzieje. Kim trzeba być, żeby coś takiego zrobić, ja się pytam! Tradycją już jest, że niemal co lato wzbogacamy się o jednego psa albo kota.


Wakacje to książki. No nareszcie, mogę sobie czytać, ile mi się podoba. Tak mi się chyba dni wolne kojarzą - herbata albo zimny koktajl, do tego książka, najlepiej kilka albo bardzo gruba, i nic mi więcej nie potrzeba. Mogę tak spędzić kilka godzin, zmieniając tylko ułożenia na coraz dziwniejsze kombinacje. Na wyjazd to już obowiązkowe kilka tytułów. Nie szkodzi, że ciężkie, na książki zawsze miejsce się znajdzie! Chociaż czytanie w autobusach, pociągach, a czasami też w samochodzie niekoniecznie musi należeć do najbardziej komfortowego. Co wtedy? Jeśli do celu macie jeszcze parę bitych godzin, pozostaje... Muzyka oczywiście. Fajnie jest poznawać nowych autorów, nowe gatunki. To prawie, jak poznawanie nowych ludzi...




24 komentarze:

  1. Pomysłów masz bez liku, nic tylko realizować! zwiedzanie jest super, zwłaszcza gdy ktoś nie lubi plażowania. Ostatnio modne są tzw.escape-roomy, taki tez otwarto w moim mieście, ale jeszcze nie byłam, podobno świetna sprawa!
    Na pewno powinniśmy robić rzeczy inne niż zwykle, pomysł z obserwowaniem gwiazd super! W Twoich okolicach bywałam także, a dziś pozdrawiam z Decina w Czechach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedaleko mnie tez taki otwarto, ale jakoś nie wpadłam na pomysł, żeby o nim napisać... Swoją droga, może warto się wybrać?

      Też pozdrawiam, z domu niestety :P

      Usuń
  2. Jesteś młodziutką i zdrową osóbką i jak widać tryskasz energią i wulkanem pomysłów, więc nic tylko realizuj swoje plany, czy marzenia. Z Twojego opisu miejsc proponowanych do zwiedzania wnioskuję, że mieszkasz w moich okolicach, też do Jury, czy Ogrodzieńca nie mam daleko, a nawet tam byłam :)

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc zlot można zrobić, skoro okolice takie bliskie :P

      Ciepełka :)

      Usuń
  3. To jakie mamy wakacje, urlop zależy tylko i wyłącznie od nas. Ty masz wiele ciekawych i czasami szalonych pomysłów.:) I to takich pozytywnych.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, bo czasami mówimy: nie mam kasy, nie ma gdzie jechać, nie ma z kim... A może właśnie jest co robić? Tylko trzeba nad tym pomyśleć, a nie użalać się nad sobą.

      Usuń
  4. To poczekam, jak już muszę ;P. Och, oczywiście, że w okolicy również jest co zwiedzać. Można odkryć zupełnie nowe miejsca. Wydaje mi się, że często nawet jest tak, że dobrze nie znamy swojej okolicy, ale uważamy, że tak jest. Miłych wycieczek i odpoczynku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę wstyd nie znać swoich okolicy, a wakacje to chyba najlepszy czas, by to zmienić :) Nawzajem :D

      Usuń
  5. Ja mam takie same podejście do wakacji i książek, jakie ty masz. Ja już blogowanie porzuciłam (ustawiłam sobie na prywatny), to nie dla mnie, jakoś już tego nie potrzebuję, a po za tym, za duży leń ze mnie. Przepraszam za nieobecność, dość długą zresztą, widzę że dużo się pozmieniało. Śliczna strona graficzna, niech już tak zostanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś ty?! Wiesz, jak teraz patrzę, ile osób usuwa blogi na ato, to aż żal mi się robi - naprawdę szkoda. Ale skoro taka była Twoja decyzja, to rozumiem :) Sama nosiłam się do niedawna z podobnym zamiarem, ale Karolina mnie wyśmiała i nawrzeszczała na dodatek, ze jak mogę to zrobić - uwielbiam jej motywację :) A widziałam, że już dosyć dawno Cię nie było...

      Miłych wakacji :)

      Usuń
    2. Mam tylko nadzieję, że jeszcze się spiszemy?

      Usuń
    3. Pewnie, że się spiszemy :) A odnośnie bloga, jakoś ostatnio dużo się działo w moim przeważnie nudnym życiu i tak jakoś wyszło, zresztą teraz będzie nowa szkoła i od nowa cały ten bałagan. Pisać nie przestaję, to nie tak, tylko teraz bardziej tak prywatnie. Blog w sumie też nie usunięty, a prywatny. Twój był pierwszy, jaki zaczęłam czytać i mam tutaj zaległości, które muszę nadrobić :) Jak pamiętam jestem pierwszą czytelniczką, więc nie zamierzam stąd odchodzić. Ty to robisz lepiej ode mnie, tak samo jak wiele innych osób, a ja jakoś się nie nadaję do tej branży. Tobie życzę powodzenia, bo masz mega talent ;) A w przyszłość wiążesz z pisaniem czy bardziej z fotografią? Możesz zrobić o tym posta, oczywiście jeśli chcesz :)
      Pozdrawiam
      i do napisania
      Zuzia :)

      Usuń
    4. No to się cieszę. Dużo się zmieniło od tej mojej odpowiedzi... Uświadomiłam sobie, że przechodzę kryzys twórczy :P Postanowiłam jednak zawiesić na chwilę bloga, pewnie jeszcze będę pisać, ale nie teraz. Więcej w poście :) Oczywiście pamiętam Twój pierwszy komentarz u mnie, jeju, ale się cieszyłam... W sumie gdyby nie ty, nie robiłabym tego dalej, poddałabym się parę tygodni później...

      Szkoda mi tylko
      Twojego bloga, bo nie uważam, żebym była w tym lepsza - Twój bardzo lubiłam, czekałam niecierpliwie na kolejne posty!

      Do niedawna myślałam bardziej o pisaniu, potem bardziej o fotografii, ale teraz zmierzam w jeszcze inną stronę. Ciekawe, czy coś z tego będzie...

      Do napisania. I Ciepełka
      Martyna

      Usuń
  6. Ja w te wakacje jadę do domu w Polsce. :D Jako nastolatka zawsze jeździłam w góry. Góry były i są dla mnie magiczne. Zawsze dawały mi dużo energii na dalsze miesiące. :) We Francji nie byłam ( mimo,że mieszkam bardzo blisko Francji ). Jakoś mnie tam nie ciągnie,a jako ciekawostkę mogę napisać, że dużo Francuzów przyjeżdża do Niemiec na zakupy, ponieważ jest taniej. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to miłego wyjazdu :) Tak, wędrówki w górach to jest to, uwielbiam tę nieobliczalną pogodę!

      Ciepełka :)

      Usuń
  7. Co do Twoich wakacyjnych propozycji - hm.... We Francji to zalezy gdzie, bo gorąco tam bywa tragicznie, na południu znaczy. Północ może być. Norwegia i Islandia - tak, to jest to, przyjemnie zimno, o tej porze roku wciąż jasno, odjechane miejsca do zobaczenia, tylko kasa straszna, bo to drogie kraje, szczególnie Norwegia. Grecja tak, ale najwcześniej koniec września, październik, wtedy robi się znośnie jeśli chodzi o temperaturę i natężenie turystów. Chiny mam dopiero w planie, ale podobno tam jest brudno bardzo, w końcu pewnie sprawdzę. Jura krakowsko - Częstochowska jak najbardziej na tak, ale tez nie latem, bo skały są wtedy gorące i oblężone. Mazury zawsze... tam jest pięknie nawet w tłumie ludzi. No to zostają książki... te się zawsze sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki zawsze :) Mimo tych wszystkich minusów, które wymieniasz, ja pozostaję przy swoich plusach :) Pomarzyć sobie można :D

      Ciepełka

      Usuń
  8. Pamiętam te noc, kiedy miały spadać gwiazdy, meteoryty, cokolwiek to było :D
    Specjalnie spędziłam kilka godzin na kocu, by tylko za każdym razem, gdy zobaczę jasną linię, cieszyć się jak małe dziecko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, o cym mówisz... "O!!! Patrz! Tam jedna leciała!Ooooo!"... Bezcenne :)

      Usuń
  9. W sumie to nie ma sensu nigdzie wyjeżdżać. Komary i w domu Cię dopadną!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być: "gdziekolwiek wyjeżdżać".

      Usuń
    2. Eh, z komarami... Byłoby tak pięknie :/

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Zostało tylko realizować :)

      Usuń